Donald Trump – zarys postaci

Kim naprawdę jest Donald Trump – czy faktycznie jest „potworem i Frankesteinem“ jak opisują Donalda Trumpa, nieprzychylne mu mass media (tzw. głównego nurtu), czy człowiekiem, który może zmienić na lepsze Stany Zjednoczone, tak jak życzą sobie tego jego zwolennicy? Czy faktycznie warto mu dać tzw. kredyt zaufania, co jest postulowane w tzw. niezależnych mediach?

Jako, że Donald Trump został już wybrany na kolejnego prezydenta USA, dobrze byłoby coś więcej się o nim dowiedzieć, tym bardziej, że jest to postać kontrowersyjna a elity światowe w połączeniu z mass mediami, patrzą na niego „nieprzychylnym okiem“, chociaż przecież został on wybrany na prezydenta w demokratycznych wyborach.

Spróbujmy bliżej przyjrzeć się Donaldowi Trumpowi – czy rzeczywiście jest on takim potworem jakim opisują go media?

Donald Trump– notka biograficzna

Donald Trump od wielu lat należy do grupy najbogatszych obywateli amerykańskich i zapewne każdy o nim wcześniej słyszał. Od wielu lat gości on na liście „Forbsa“ jako jeden z nielicznych najbogatszych ludzi na świecie. Szacuje się, że jego majątek wynosi około 3 miliardy dolarów. Nic dziwnego, że był w stanie opłacić sobie sam kampanię wyborczą, gdy ubiegał się o fotel prezydencki USA.

Jego nazwisko było od dawna rozpoznawalne, jeszcze długo przed tym, zanim stanął do walki wyborczej o urząd prezydenta USA. Jest on odzwierciedleniem tego, o czym marzą jego rodacy – oszałamiającego sukcesu finansowego, pracowitości, sprytu i umiejętności zdobywania pięknych kobiet. Jednocześnie jest on człowiekiem o wielkiej charyźmie, inteligencji i utalentowanym mówcą.

Donald Trump urodził się 14 czerwca 1946 roku w Queens, w majętnej rodzinie, jako jeden z czworga rodzeństwa. Jego ojciec, Fred Trump był znanym developerem, odnoszącym sukcesy w biznesie związanym z nieruchomościami. Donald przyznaje, że ojciec był dla niego jednocześnie wzorem i mentorem. To właśnie od ojca nauczył się zasad biznesowej gry.

Donald Trump studiował w Wharton Business School, a po ukończeniu edukacji rozpoczął pracę u boku swojego ojca. Po 5 latach zdecydował się na usamodzielnienie i przeniósł się do Nowego Yorku, na Manhattan. Tam znacznie powiększył majątek swojego ojca – stworzył sieć hoteli, biurowców, apartamentowców i kasyn sygnowanych własnym nazwiskiem oraz logiem z literą „T“.
Warto dodać, że Donald Trump stworzył Trump Organization, która zarządza ponad 100 firmami.

Miliarder założył też własną uczelnię ekonomiczną – Trump University, która oferuje edukację przez internet.

W 2004 roku stworzył w telewizji swój własny reality show, w którym uczestniczy konkurują ze sobą w dziedzinie ekonomii.

W 2016 roku Donald Trump zostaje wybrany na 45 prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Warto dodać, że w mediach głównego nurtu jest on przestawiany jako samozwańczy prostak, a jego niewybredne karykatury na okładkach magazynów straszą na każdym kroku, nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach. A znani politycy „wyrywają sobie włosy z głowy“ – „dlaczego to on, a nie Hillary Clinton?!“.

Donald Trump– kobiety w jego życiu

W 1977 roku Donald Trump poślubia piękną blondynkę, Ivanę, która zostaje matką jego trojga dzieci – Ivanki, Donalda Juniora oraz Erica. W 1992 roku rozwodzą się, a jego żona szybko zostaje uznana za najbogatszą rozwódkę świata.

Rok później, Donald Trump poślubia kolejną piękność o blond włosach – Marlę Maples, amerykańską aktorkę i osobowość telewizyjną. Rodzi mu ona ich jedyną córkę, Tiffany.

W 1998 roku Donald Trump poznaje długonogą modelkę, Melanię Knauss, o słoweńskim rodowodzie. W 2005 roku staje się ona jego trzecią żoną. W chwili obecnej wciąż są razem i mają jednego syna, Barrona.

Donald Trump jest znany z tego, że lubi otaczać się pięknymi kobietami i nawiązywać z nimi bliższe relacje. Donald Trump chwali się, że w swojej „kolekcji“ miał również Carlę Bruni, która próbowała doprowadzić do rozpadu jego małżeństwa z drugą żoną.

Donald Trump próbował też uwieść księżnę Dianę, gdy ta rozwiodła się z księciem Karolem, ale mimo wielu usilnych prób (obsypywanie kwiatami itp.) Donaldowi nie udało się uwieść księżny Diany.

Podczas kampanii wyborczej, główne mass media, przychylne jego kontrkandydatce, zarzucały Donaldowi Trumpowi liczne seksandale, flirty z młodymi kobietami, próby gwłatu itp. Kilka kobiet oskarżyło go o molestowanie seksualne, akurat w trakcie kampanii prezydenckiej, jakby nie mogły tego zrobić wcześniej, świeżo „po fakcie“.

W głównych mass mediach na temat Donalda Trumpa aż roi się od zapewnień, że Donald Trump obraża wszystkie kobiety, nazywając je „świniami“ itp. A swoją kontrkandydatkę, Hillary Clinton, nazywa „wstrętną kobietą“. Z obserwacji wielu mainstremowych artykułów i obraźliwych wpisów dotyczących Donalda Trumpa wynika, że przeciwko jego kandydaturze została wytoczona brudna „wojna medialna“.

Warto dodać, że jego obecna żona, Melania Trump, stwierdza, że jej mąż został podpuszczony, a swojego męża nazywa dżentelmenem.

A jaka jest prawda na temat Donalda Trumpa i kobiet? Sam on stwierdził, że jeżeli się jest sławnym i bogatym, to kobiety pozwalają na wszystko i są wręcz nachalne.

Donald Trump– jego przeciwnicy i wrogowie

Do głównych przeciwników Donalda Trumpa należy sławny a zarazem kontrowersyjny bogacz – George Soros, już nie milioner jak Donald Trump, ale bilioner. Jest on zarazem człowiekiem o nieprzeciętnych ambicjach do kreowania światowej polityki. Ponoć jest on nawet bogatszy od samego Donalda Trumpa. W przeszłości obaj panowie prowadzili wspólne interesy związane z nieruchomościami, ale po jakimś czasie, z niewiadomego powodu, ich drogi się rozeszły.

Kandydatka Sorosa – Hillary Clinton przegrała w ostatnim starciu z Donaldem Trumpem, więc George Soros „pręży muskuły“ aby „zrobić na złość” prezydentowi – elektowi. W swoich wywiadach bardzo negatywnie wypowiada się na temat Trumpa, nie szczędząc najgorszych porównań. Wygrana Trumpa jest dla niego wielkim zaskoczeniem, tym bardziej, że jeszcze na Forum Ekonomicznym w Davos, w styczniu 2016 roku, zapewniał światowe głowy państw, że Trump „polegnie”, najpóźniej w listopadzie, w walce z Hillary Clinton.

Warto odnotować, że Soros dał aż 13 milionów dolarów na kampanię Hillary Clinton, nie wspominając już o hojnych donacjach na rzecz Clinton Foundation. Z tego powodu George Soros ma prawo być zły na Donalda Trumpa. Sam przyznaje, że nie może znieść antyimigracyjnej i antymuzułmańskiej retoryki nowowybranego prezydenta-elekta.

Nic dziwnego, że zaraz po wygranej Trumpa, George Soros zorganizował spotkanie w jednym z waszyngtońskich hoteli z przedstawicielami, jemu podległej organizacji – „Democracy Alliance”, z którą omawiał tematykę wygranej Donalda Trumpa.
Innymi słowy – George Soros przygotowuje się do wojny z Donaldem Trumpem.

Warto dodać, że były współpracownik NSA, Steven D. Kelly, twierdzi, że George Soros chce zniszczyć Donalda Trumpa. Ponoć te wszystkie – jak podaje Steven D. Kelly- przetaczające się przez Stany Zjednoczone protesty są zainscenowane przez kontrowersyjnego bilionera, który wspierał od samego początku Hillary Clinton.

P. Steven Kelly twierdzi, że nie jest wielką sztuką opłacić agresywne tłumy oponentów. A poza tym – “ Donald Trump nie jest typem karierowicza, nie jest związany z syjonizmem i nie będzie prowadził zgodnej z jego interesami polityki pchania Stanów Zjednoczonych w wojnę światową z Rosją“.

George Soros wielokrotnie ostrzegał wyborców przed Donaldem Trumpem. Przekazał też ponad 15 milionów dolarów na rzecz kampanii moblilizujących Latynosów oraz innych kolorowych do głosowania w wyborach na Demokratów (Hillary Clinton). Wielu konserwatywnych komentatorów twierdzi, że zamieszki przed wiecem Donalda Trumpa w Chicago były wywołane przez aktywistów grup, które sponsorują Soros i inni żydowscy finansiści. Ich niechęć do Donalda Trumpa wynika m.in. z jego sprzeciwu wobec nielegalnej imigracji oraz TTIP, a także interwencjonistycznej polityki władz w Waszyngtonie. Ponadto Donald krytykował w swoich wystąpieniach wojny w Libii oraz Iraku, twierdząc, że są to katastrofy, a nie rozważnie prowadzona polityka zagraniczna USA.

Do przeciwników Donalda Trumpa zaliczają się również „antyfaszyści“, którzy masowo produkują spoty przedstawiające Donalda jako „nowego Hitlera“.

Nawet w samej Europie kandydatura Donalda Trumpa wywołuje mało dyplomatyczne wypowiedzi wysoko postawionych polityków. Do jednego z nich zalicza się wicekanclerz Niemiec, Sigmar Gabriel (to ten, od promowania NordStream II, niekorzystnego dla interesów Polski), który powiedział, że „Donald Trump jest pionierem nowego autorytarnego i szowinistycznego ruchu międzynarodowego”.

Do przeciwników Donalda Trumpa na pewno można zaliczyć też cały mainstream, który posądza Trumpa o budowanie rasistowskiego autorytaryzmu. Jednocześnie przedstawia go jako niosącego apokalipsę wysłannika sił chaosu. I tutaj rodzi się pytanie – kto tym wszystkim stoi?

Donald Trump– a jego zwolennicy

Zdecydowanie po stronie Donalda Trumpa stoją tzw. niezależne media, zarówno te zagraniczne, jak i te polskie. Sympatyzują z nim również media prawicowe i konserwatywne. W Polsce do popularnych zwolenników Donalda Trumpa można zaliczyć znanego podróżnika i publicystę – Wojciecha Cejrowskiego (nazywa on Donalda „ojcem narodu”) oraz popularnego niezależnego dzienikarza – Maxa Kolonkę (mianował on Donalda Trumpa Człowiekiem Roku swojej telewizji TVMax jeszcze wiele miesięcy wcześniej, zanim rozpoczęła się intensywna kampania wyborcza).

W niezależnych mediach podkreślane jest, że po wyborze Donalda Trumpa nie będzie żadnego armagedonu, tym bardziej, że prezydent-elekt ogłosił już swoich potencjalnych kandydatów na kluczowe stanowiska w nowej adminisracji. I już na tym przykładzie widać, że Trump dobiera sobie sprawdzonych i niemłodych współpracowników znanych już w Waszyngtonie. A tacy prawdziwi nowocześni autorytaryści (Mao, Mussolini) szli do władzy z całkiem nowymi i często młodymi niedoświadczonymi ludźmi.

Niezależne media podkreślają, że Donald Trump jest duszą towarzystwa na różnych spotkaniach – ma charyzmę i ludzie chętnie go słuchają. Od wczesnej młodości nie pije, nie pali i nie stosuje żadnych używek. Jest on dojrzałym człowiekiem o wyrobionej renomie, ma duże doświadczenie w biznesie.

Donald Trump jest jednym z pierwszych polityków, którzy odnieśli wielki sukces dzięki stosowaniu nowoczesnej strategii, którą określa się jako tzw. zszywanie „plemion”. Nie szukał on wyborców umiarkowanego centrum, tylko sprytnie sięgał po skrajności z obu stron – lewicy (wyborcy lewicowego Berniego Sandersa) oraz skrajnej prawicy (reprezentowani przez białą, zbiedniałą populację, która straciła pracę w przemyśle). Z tego powodu Trump działał w mediach istnie po partyzancku i dlatego skupiał się na nowych mediach. Zdroworozsądkowo założył, że mainstremowe media będą w większości przeciwko niemu, a po drugie – założył, że ludzie nie ufają właśnie tym tradycyjnym mediom.

Przedstawiciele niezależnych mediów dają Donaldowi Trumpowi pewien minimalny kredyt zaufania i ze zgrozą zauważają, że „antytrumpowscy histerycy”, zarówno na ulicach amerykańskich miast, jak i w mediach w USA oraz na świecie, podważają założenia demokracji, „siejąc przy okazji strach i nienawiść”.

Donald Trump – a jego ubieganie się o urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych

Donald Trump jako pierwszy kandydat na urząd prezydencki finansował sam swoją kampanię wyborczą (wraz z niewielkimi datkami od sympatyków). Hillary Clinton miała, dla odmiany, po swojej stronie korporacje, bogate osoby prywatne i sektor finansowy. Jego kandydatka zebrała ponad 109 mln dolarów – a on zaledwie 63 miliony.

Donald Trump zastosował nowe techniki komunikacji, był świadomy, że nowe media premiują jego naturalny, bezczelny styl bycia. Wypośrodkowany establishmentowy przekaz, to przekaz „starej telewizji”, gdzie wszyscy politycy starają się być mili aż do bólu. A on zastosował nowy radykalny przekaz, który dociera nawet do prostych wyborców. Swój program sprytnie poukrywał pod warstwami tweetów, postów, filmików i bon motów.

Jeśli chodzi o nieunikniony rozpad ładu światowego oraz eskalację napięć pomiędzy USA a Chinami, to, wg spekulacji niezależnych mediów, Donald Trump lepiej sprawdzi się jako światowy lider, w przypadku konfliktu, w przeciwieństwie do schorowanej starszej pani, „którą za bardzo lubią wpływowi finansiści”.

Donald Trump– a jego program wyborczy

Donald Trump

Plan Donalda Trumpa ma kilka głównych założeń opartych na ograniczeniu władzy na szczeblu federalnym na rzecz wzmocnienia amerykańskiej klasy robotniczej (the American working class). A co za tym idzie – wprowadznie niezbędnych poprawek do Konstytucji. Najważniejsze z nich to:

– ograniczenie liczby członków Kongresu,

– spenalizowanie niebezpiecznych działań, odnośnie bezpieczeństwa państwa, urzędników Białego Domu, którzy lobbują w imieniu obcych państw na rzecz ich interesów,

– całkowity zakaz zagranicznego lobbowania i zbierania donacji odnośnie przeprowadzania wyborów w USA,

– całkowity zakaz stosowania wpłat na rzecz programów zmian klimatycznych i używanie tych pieniędzy w celu wywłaszczenia obywateli amerykańskich z infrastrukury wodnej i środowiskowej.

Donald Trump nie widzi przeszkód aby podjąc na nowo rozmowy z Rosją, pomimo wojny na Ukrainie. Poprzedni prezydenci starali się w miarę możliwości bronić interesów amerykańskiego przemysłu, a Trump zapowiada twardy, wymierzony w chińską produkcję- protekcjonizm. Jeśli chodzi o kwestię NATO, to Trump zapowiada, że USA nie będzie bronił tych, którzy wydają na zbrojenia za mało. Jeśli chodzi o tematykę związaną z uchodźcami i nielegalnymi imigrantami, to Trump mówi wprost o budowaniu murów i o nie wpuszczaniu muzułmanów do kraju.

Donald Trump– a Rosja

Nie da się zaprzeczyć, że Donald Trump jest zwolennikiem ścisłej współpracy na linii USA-Rosja. Niejednokrotnie w pozytywny sposób wyrażał się on o Putinie, jak też o sposobie prowadzenia przez niego polityki.
Donald Trump uważa, że współpraca z Rosją jest niezbędna do powstrzymania geopolitycznych ambicji Chin oraz „zwalczania terroryzmu” na Bliskim Wschodzie.

Rosyjskie media z uznaniem wyrażają się o Donaldzie Trumpie, jednocześnie rozpisują się, że jego życie może być zagrożone (ukartowane zabójstwo), bo „jest on tak dobry dla stosunków USA-Rosja, że z pewnością będzie zamach na jego życie”.

Jako ciekawostkę można podać fakt, że w USA przeprowadzono liczne analizy pod tym kątem, i okazałoby się, że taki zamach na życie prezydenta mogłoby być zaczątkiem wojny domowej na szczeblu administracyjno-wykonawczym. Jednocześnie zagrożenie sklasyfikowano jako…realne.

Donald Trump– a Polska

Jeśli chodzi o polskie interesy to w przypadku ostatnich wyborów w USA nie było wymarzonego kandydata. Donald Trump jako prezydent USA może dążyć do porozumienia z Rosją, co może być niebezpieczne dla Polski. Z drugiej strony wybór Hillary Clinton zwiększyłby zagrożenie konfliktem na globalną skalę. Bardzo prawdopodobne, że gdyby między USA a Rosją wybuchałby wojną, to na terenie Polski doszłoby do eskalacji działań militarnych.

Warto dodać, że jedynie Donald Trump spotkał się w trakcie wyborów z Polonią Amerykańską, w przeciwieństwie do Clinton, która tego nie zrobiła.

Kilka dni po wyborach Donald Trump rozmawiał z Prezydentem RP, Andrzejem Dudą i zapewnił o swojej gotowości do pełnej współpracy z naszym krajem.

Jednak miejmy na uwadze, że Donald Trump jako prezydent USA będzie zabiegał głównie o interesy swojego kraju a nie nasze.

http://www.nowakonfederacja.pl/trump-triumfator/

http://www.nowakonfederacja.pl/donald-barbarzynca/

http://independenttrader.pl/co-oznacza-wygrana-trumpa.html

http://dailycaller.com/2016/11/14/soros-prepares-for-trump-war/

http://www.bloomberg.com/politics/articles/2016-03-15/soros-alarmed-by-trump-pours-money-into-2016-race

https://prawy.pl/28342-george-soros-chce-zniszczyc-donalda-trumpa/

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.