Agenci wpływu

Agenci wpływu-wprowadzenie

Bardzo zastanawiające jest, że w przypadku, np. kryzysu uchodźczego, wypowiadają się niemal w każdej gazecie i telewizji, tzw. autorytety i swoimi wypowiedziami wzbudzają wręcz zdziwienie i niedowierzanie zwykłych ludzi. Autorytety te są jednocześnie zupełnie głuche, nie tylko na kontrargumenty swoich oponentów, ale wręcz na głos zdrowego rozsądku.

-„Otwórzcie bramy Europy dla nowoprzybyłych!“ (a wiadomo, że do Europy napływa tak wielka ilość ludności z Afryki i Bliskiego Wschodu, że nikt nie jest w stanie tego skontrolować),

-„Pamiętajcie o korzeniach chrześcijańskich naszego kontynentu!“ (do Europy przybywa głównie ludność muzułmańska nie najlepiej nastawiona do ludności europejskiej, nazywanej przez nią „krzyżowcami“, i krzywo patrząca na innowierców, co może być zarzewiem przyszłych konfliktów w Europie)

-„udzielcie schronienia każdemu uchodźcy!“ (nie wiadomo, na jak długo może wystarczyć zasobów finansowych krajom europejskim na utrzymanie tak dużej – i jednocześnie nie wiadomo jak wielkiej liczby ludności – jej rozlokowania po wszystkich państwach europejskich, co budzi wielki sprzeciw wielu z tych państw, ponieważ ich po prostu nie stać na tak wielki socjal dla nowoprzybyłych) itp.

Kryzys uchodźczy jest tylko jednym z najbardziej jaskrawych przykładów na działalność pewnych osób, które świadomie ( zwerbowane przez wrogie państwo – agenci wpływu) lub nieświadomie (pożyteczni idioci, czyli ci wszyscy, co uwierzyli w „piękne słowa“ takich agentów czy całej tej machiny propagandowej) działają na szkodę własnego państwa.

Agenci wpływu-definicja

W Wikipedii możemy znaleść następującą definicję agenta wpływu, która brzmi następująco:

Agent wpływu to termin używany dla określenia osoby (agenta) działającej na terenie suwerennego państwa, na rzecz interesów obcego mocarstwa, we współpracy ze służbami specjalnymi tegoż mocarstwa. Głównym celem działalności tego rodzaju agentury jest wywieranie wpływu na instytucje polityczne i państwowe oraz na opinię publiczną w kraju, na terenie którego działa. Do tego celu wykorzystuje się często kontakty osobiste, stanowisko zawodowe i pozycję społeczną osoby zwerbowanej jako agent. Narzędziem realizowania działalności agentury wpływu mogą być również środki masowego przekazu. Jej działania realizowane są poprzez propagandę, dezinformację oraz dywersję polityczną. Agent wpływu może również wykonywać klasyczne zadania szpiegowskie, takie jak pozyskiwanie informacji niejawnych oraz pozykiwanie współpracowników.

Agenci wpływuJednak w najjaśniejszy sposób definicja agentu wpływu jest przedstawiona przez dr Rafała Brzeskiego (eksperta ds. terroryzmu, wywiadu i kontrwywiadu) znanego ze swoich błyskotliwych wypowiedzi i celnych porównań.

Przede wszystkim wprowadza on czytelny podział na dwie kategorie wojen: wojen energetycznych (konwencjonalnych) i wojen informacyjnych (cel: zawojowanie świadomości ludności państwa atakowanego przez tzw. infoagresora).
Wg Brzeskiego Agentura Wpływu jest najważniejszym elementem w wojnie informacyjnej.

Głosi on, że agent wpływu to osoba, która może być wykorzystana do dyskretnego urabiania opinii polityków, środków masowego przekazu i grup nacisku w kierunku przychylnym zamiarom i celom obcego państwa.

Agenci wpływu-przedstawiciele doktryny

a) Sun Tzu (starożytne Chiny)

Wybitny chiński generał i zarazem największy myśliciel Dalekiego Wschodu (współczesny Konfucjuszowi) napisał (ok. 500 lat p.n.e.) , bardzo interesujący traktat „O sztuce wojennej”. W trzech z 13 rozdziałów opisał on…”wojnę bez wojny”.

W jednym rozdziale Sun Tzu poświęcił opisowi 10 rodzajów szpiegów (obecnie nazywanych agentami wpływu). Poglądy Sun Tzu są na tyle interesujące, że należy poświęcić mu osobny artykuł. Warto jednak tutaj nadmienić, że jego „Sztuka Wojny” to chińska doktryna wojskowa. Z kolei w USA od lat siedemdziesiątych wykłada się jej zasady na amerykańskich uczelniach wojskowych.

Sun Tzu jest zdania, że szczytem umiejętności wodza jest podporządkowanie sobie wrogiej armii bez walki, a najwyższą kategorią wojennych zmagań jest „atakowanie planów przeciwnika“ poprzez m.in. paraliżowanie jego zamiarów, zanim jeszcze się skrystalizują i staną się realnym zagrożeniem.

b) dr Brzeski (Polska)

Głosi on, że w przeciwieństwie do innych agentów, agenci wpływu nie zbierają, lecz rozpowszechniają informacje. Najczęściej prawdziwe, ale z niszczącym komentarzem, także informacje zmanipulowane i sfabrykowane (całkowicie zfałszowane). Przyjmuje się, że agentura wpływu prowadzi długotrwałą (wiele lat) dywersję informacyjną.

Agenci wpływu działają dyskretnie w środowiskach decyzyjnych i opiniotwórczych sterując je powoli w kierunku samozniszczenia lub zniszczenia struktur państwa.

Wykrycie takich agentów jest praktycznie niemożliwe, gdyż każdy ma prawo do głoszenia swoich własnych poglądów. Najczęściej taki agent nie kontaktuje się potajemnie z oficerem prowadzącym i nie otrzymuje od niego instrukcji wywiadowczych a nawet – wynagrodzenia.

Za to taki agent, w ramach honorarium wyjeżdża na seminaria lub konfernecje naukowe, pobiera stypendia lub wykłada na zagranicznych uniwersytetach, wydawcy bez szemrania publikują jego książki, otrzymuje nagrody twórcze, spotyka się z politykami, ludźmi nauki i biznesu. Formalnie nie robi nic nielegalnego, tylko skutki jego działaności są niszczące.

Dr Brzeski jest zdania, że wachlarz rozwiazań agresywnych w wojnie informacyjnych jest całkiem spory, ale można wyróżnić i ustalić listę obiektów, które najczęściej są atakowane. Są to przede wszystkim tzw. kręgi opiniotwórcze (w tym wypadku kaptuje się ludzi zarówno młodych i ambitnych, marzących o zrobieniu błyskotliwej kariery i dzięki temu „sterowalnych” za pomocą różnych awansów i nagród oraz ludzi starszych, będących „autorytetami”, których można przyznawać prestiżowe nagrody, stypendia naukowe i pomoc w uzyskaniu stopni naukowych).

Kiedy grupa takich skaptowanych ludzi staje się dosyć spora to można przystąpić do urabiania całych środowisk opiniotwórczych tworząc sztucznie „modę” na pewne poglądy oraz organizując zawodowy ostracyzm wobec myślących inaczej.

Dr Brzeski ubolewa, że przeciętni ludzie zazwyczaj nie mają świadomości o destrukcyjnym działaniu agentury wpływu, nie mają też podstawowej wiedzy o manipulacyjnych operacjach służb specjalnych. Podstęp, pozoracja i kamuflaż kojarzą się zazwyczaj z konwencjonalną wojną, a nie strategią polityczną obliczoną na długie lata, pod wpływem której ich własne państwo będzie działać wbrew własnym interesom i własnoręcznie, krok po kroku, zdemontuje swoje strukury państowe.

c) pozostali przedstawiciele doktryny

Inni przedstawiciele doktryny głoszą, podobnie jak dr Brzeski, że agentura wpływu jest najgroźniejszym i zarazem najskuteczniejszym orężem cichej wojny informacyjnej i rozmiękczania zdolności całych narodów do stawienia skutecznego oporu.
Bardzo ważne jest by w okresie pokoju w danym kraju, będącego jednocześnie celem infoagresora (innego państwa o wrogich zamiarach), była możliwość sterowania opinią publiczną kraju będącego ośrodkiem inwigilacji, tak by nie stać się jego ofiarą.

Ponoć najłatwiej jest sterować państwem autorytarnym, aniżeli demokratycznym (choć i nawet tutaj można uzyskać pewien wpływ polityczny w jego organach, za pomocą różnych doradców itp.). Umiejętnie sterując nastrojami społecznymi można doprowadzić do destabilizacji wewnętrznej, co jest głównym celem każdej agentury, a co za tym idzie – państwa o wrogich zamiarach.

Agenci wpływu-pożyteczni idioci

Oprócz agentów wpływu w wojnie informacyjnej wykorzystywani są ludzie, zwani „pożytecznymi idiotami”, czasami zwani „niewiniątkami”, albo nawet z grubsza (przez sowieckie służby) – „gównojadami”.

„Pożyteczny idiota” to odpowiednio zainspirowany człowiek, działający w „dobrej wierze” i często przez swoje działania wyrządza więcej szkód niż sam agent. Jego aktywności nie ogranicza żaden strach przed zdemaskowaniem, bo przecież taki człowiek „chce jak najlepiej”, wierząc w podsuniętą mu ideologię czy pogląd.

Agenci wpływu-przykłady działań

Jeśli chodzi o działaność agentów wpływu warto przedstawić tutaj kilka przykładów.

Zanim przejdę do konkretnych przykładów przytoczę tu, za dr Brzeskim, modelowy przykład agenta wpływu. Jest to Grim, „Smoczy Język” z tolkienowskiej trylogii „Władca Pierścieni”. Doradca króla, który szeptał mu do ucha, „zatruwał myśli, mroził serce, osłabiał ciało, inni zaś widzieli to, lecz nic nie mogli zrobić, bo ten gad opanował” królewską wolę.

– działaność Japonii na rzecz opanowania Mandżurii – szef wywiadu wojskowego japońskiej Armii Kwantuńskiej, generał brygady Doihara Kenji, opracował w latach dwudziestych ubiegłego stulecia plan „rozmiękczenia” i opanowania kolejno Mandżurii, a później północnych Chin. Program „rozmiękczania” zasadzał się na potajemnej demoralizacji tubylców drogą spisków i zabójstw politycznych oraz korumpowania regionalnych urzędników chińskich. Doihara grał na wszelkich ludzkich słabościach i niezaspokojonych ambicjach, podsuwał narkotyki, organizował domy publiczne dla wpływowych polityków, płacił łapówki. Program okazał się bardzo skuteczny.

– działalność carskiej Rosji na teranie Francji – tutaj pionierem tworzenia sieci agentury wpływu był Piotr Iwanowicz Raczkowski, szef Zagranicznej Agentury Ochrany w Paryżu w latach 1885-1902. Opłacał on sowicie i regularnie francuskich dziennikarzy, piszących na zlecenie i umieszczających we francuskich czasopismach pochlebne artykuły o rodzinie carskiej oraz sytuacji wewnętrznej i gospodarczej Rosji. Raczkowski sponsorował specjalistyczne czasopisma poświęcone problematyce stosunków w Europie Środkowo-Wschodniej. Założył również (przez podstawionych agentów wpływu) organizację o nazwie Ligue pour le Salut de la Patrie Russe, która według dzisiejszego nazewnictwa była „niezależną, pozarządową formacją obywatelską”. Jej zadaniem było formowanie we francuskich elitach pozytywnych opinii dla carskiej Rosji.

– działalność pewnego znanego polityka norweskiego (aresztowanego w 1984 roku) wpływowego polityka Partii Pracy i rzecznika prasowego ministerstwa spraw zagranicznych. Zwerbowano go w latach 1960-tych i cierpliwie czekano aż zajdzie odpowiednio wysoko. Człowiek ten dyskretnie wspierał ludzi głoszących prosowieckie poglądy. Zwłaszcza w debacie nad zgłoszoną przez Moskwę propozycją utworzenia w Skandynawii strefy wolnej od broni jądrowej.

– specjalną, można by rzec, zinstytucjonalizowaną formą agentury wpływu są organizacje pozarządowe. Po czym odróżnić organizację agenturalną od nieszkodliwej? Głównie po tym, że prawdziwe cele są odmienne od deklarowanych. „Statutowo” taka organizacja może zajmować się wymianą kulturalną, fundowaniem stypendiów dla młodych twórców, ochroną środowiska, „krzewieniem społeczeństwa obywatelskiego”, obroną praw człowieka – i faktycznie, na co dzień tym rzeczywiście się para, choćby po to, by się uwiarygodnić. Prawdziwe oblicze odkrywa z reguły w momencie jakiegoś kryzysu, przesilenia, gdy zagrożone są interesy jej mocodawców. A że w międzyczasie przywiązała do siebie wielu artystów, naukowców itd., dokładając do tego codzienny wysiłek propagandowy i urabiając różnymi kanałami w pożądanym duchu opinię publiczną – to i jej siła oddziaływania może być potężna.

Agenci wpływu-aktywność w Polsce

Jest to obecnie bardzo drażliwa kwestia i poniżej podane przykłady mogą wydawać się, dla wielu osób, bardzo kontrowersyjne.

Przykłady działaności agentury wpływu w Polsce:

– powołanie przez jeden z rosyjskich koncernów gazowych wraz z jednym z polskich uniwersytetów specjalnego programu stypendialnego dla doktorantów. W przyszłości taki stypendysta może w mediach przekonywać do korzyści płynących z kupowania rosyjskiego gazu, będąc np. doradcą ministra, pod pozorem „eksperckich“ analiz może wypełniać zadania wyznaczone mu przez sponsora.

– podejrzana aktywność (taki przykład zwykle podają przedstawiciele tzw. prawicowych mediów) wielu pozarządowych organizacji, które nagle stają w Polsce „w obronie demokracji“ wspierając politycznie akcję KOD-u i współmaszerujących partii opozycyjnych. Łączy ich jeden cel – obalenie obecnego rządu i przywrócenie „starego porządku“, w którym to dziele wspiera je polskojęzyczny mainstream medialny. Wiele z tych organizacji są finansowane z zagranicznych źródeł.

– dezinformowanie polskiej opinii publicznej, po to, by wepchnąć Polskę w wojnę ukraińską. Jeden z byłych kandydatów na polskiego prezydenta obawia się, aby „młode polskie pokolenie nie zostało wepchnięte do „maszynki do robienia mięsa – tak, jak to stało się w 1939 roku“.

Agenci wpływu-kryzys uchodźczy

Cała ta sprawa związana z tzw. uchodźcami jest bardzo dyskusyjna, ale jednocześnie jest dobrym i jaskrawym przykładem na działalność agentury wpływu.

Kto za tym wszystkim stoi? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Wiele osób snuje różne hipotezy.

Jedną z nich jest wypowiedź jednego z amerykańskich publicystów, Wayna Madsen, który oskarża o całe to zamieszanie pewnego popularnego finansistę oraz wywiad amerykański. Celem jest wywołanie rozgardiaszu w Europie poprzez najazd uchodźców i ekonomicznych emigrantów ze Środkowego Wschodu, Azji i Afryki.

Jedną z ciekawszych hipotez jest ta, która zakłada, że beneficjentem kryzysu imigracyjnego i islamizacji Europy jest „Blok Euroazjatycki“ oparty na sojuszu Rosja-Chiny. Zwolennicy tej hipotezy zakładają, że Rosja od dawna rozgrywa Europę „kartą ekstremizmu muzułmańskiego“.

W każdym bądź razie zwolennicy wyżej wymienionych hipotez zgadzają się, że cały ten sterowany proces napływu muzułmanów prędzej czy póżniej zakończy się jakąś wojną domową w krajach Europy Zachodniej, zwłaszcza, gdy pewnego dnia zabraknie pieniędzy „na socjal“ czyli utrzymanie nowoprzybyłych.

Niektórzy przypuszczją nawet że elity europejskie zwrócą się o pomoc do Rosji, która przyjmie rolę wyzwoliciela Europy i Zachodu przed islamskim zagrożeniem, tak samo jak ZSSR podczas drugiej wojny światowej. Są domysły, że Chiny będą grały drugoplanową rolę rozjemcy i obrońcy pokoju. W ten sposób, jak niektórzy twierdzą (a jest to kontrowersyjny pogląd) powstanie euroazjatycka oś Europa-Rosja-Chiny. Jak w takiej sytuacji (geopolitycznej) zachowa się USA? Takie utworzenie „Bloku Kontynentu“ oznaczałoby, w oczach specjalistów od geopolityki – „koniec USA“.

Jednak co się z tym wszystkim kryje – Rosja czy USA, a może jakieś inne mocarstwo – nie wie nikt. Nam, zwykłym obywatelom pozostały tylko domysły i obserwowanie tzw. autorytetów wypowiadających się w mass mediach, spośród których wielu na pewno jest agentami wpływu obcych wrogich mocarstw prowadzącymi swoją grę w postaci wojny informacyjnej.

Nie dajmy się ich pokrętnej retoryce i uważajmy na to, by nie stać się tzw. „pożytecznymi idiotami“.

Praca została zainspirowana:

Źródło:
https://socjocybernetyka.wordpress.com
Agentura wpływu – wywiad dr Rafała Brzeskiego

Polecam:
http://niepoprawni.pl/blog/6063/agentura-wplywu-cz-1
https://1do10.blogspot.de/2016/02/rafa-brzeski-audyt-agentury-wpywu.html

Schreibe einen Kommentar

Deine E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Erforderliche Felder sind mit * markiert.